„Friendflacja”: Kiedy utrzymanie przyjaźni jest drogie

Utrzymywanie przyjaźni staje się coraz droższe. Prasa międzynarodowa ukuła nawet termin „friendflacja”. Od wyjść do barów i restauracji, przez rozrywkę i wydarzenia kulturalne, które wiążą się z rosnącymi cenami, po wieczory kawalerskie i panieńskie, wesela i urodziny, które są coraz droższe i czasem wystawne, podtrzymywanie przyjaźni staje się coraz większym obciążeniem finansowym.
Dotyczyłoby to zwłaszcza młodszych pokoleń, które chętniej przyjmują nowe rytuały zza Atlantyku, takie jak baby shower czy imprezy z okazji ujawnienia płci dziecka. Według „Financial Times”, który powołuje się na badanie Creditspring , w Wielkiej Brytanii średni budżet na jednego gościa na weselu wynosiłby 520 euro.
Libération